poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Zmiany w moim domu cz. II

 

Witam. W poprzednim poście pisałam, o moich zachciankach dotyczących zmiany mebli w pokoju. Przy słodyczach ,,Dr Gerard”, dyskutowałyśmy z córką, co zrobimy ze starymi. Postanowiłyśmy je sprzedać za przysłowiową złotówkę. Mąż i syn zajęli się ciastkami herbatnikami i drażami ,,Dr Gerard”, i nie interesowali się naszymi planami dotyczącymi zmian w naszym domu. Może myśleli, że to słomiany zapał. Jednak moja córka porobiła zdjęcia, i wstawiła je na portal, gdzie można kupić, lub sprzedać. Po dwóch dniach otrzymałam telefon dotyczący ogłoszenia, pan był zainteresowany, pasowała mu cena. Był z naszego miasta. Powiedział, że odezwie się  kolejnego dnia, i ustalimy kiedy po meble przyjedzie. Musiałyśmy zacząć rozpakowywać meble, i to szybko. Najśmieszniejsze było to, że wszystko z szaf czyli ubrania, przeniosłyśmy do drugiego pokoju, i rzuciłyśmy na środek pokoju. Panowie nie byli zadowoleni. Właściwie byli przerażeni tym, że pan  się nie pojawi. Pan się pojawił, zabrał meble, a my z córką szukałyśmy nowe. W domu bałagan, niczego nie mogłyśmy znaleźć. W końcu wybrałyśmy meble, i zamówiłyśmy. Trzeba było trochę czekać, i to w takim bałaganie gdzie nic nie można było znaleźć. Jednak ciastka Pryncypałki ,,Dr Gerard” umilały nam czekanie. Potem były meble, i kolejne paczki ciastek draży ,,Dr Gerard”. Tym razem ciastka były dla męża, bo kto inny mógł mi je skręcić. Kiedy było wszystko już gotowe, miło było na nie popatrzeć w kwietniowy poranek, przy paczce draży ,,Dr Gerard”. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz