poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Rodzinne korzenie


Rodzinne korzenie

 

Tą powinność kontynuujemy od dawien dawna, korzenie naszych przodków wywodzą się z południa polski, groby tych przodków tutaj się znajdują, my obecnie mieszkamy w centralnej Polsce. Nasi rodzice za swojego życia prosili nas abyśmy dbali o te mogiły. Wyjechaliśmy bardzo wcześnie, pogoda była wspaniała, a jadąc tak rano to niema takiego ruchu pojazdów. Ania siedząc na tylnym siedzeniu zajadała, zwierzaki maślane mafijne hosso popijając kompotem wiśniowym, będąc w połowie drogi słoneczko zaczęło bardziej przygrzewać, więc postanowiliśmy zatrzymać na mały postój, aby odprostować kości, kawa, którą, Kasia zrobiła w termosie była jeszcze bardzo gorąca, a torcik zbożowy z firmy Dr Gerard smakował wyśmienicie. Parking, na którym stanęliśmy znajdował się w lesie, przez który przebiegała trasa do Katowic, nagle niespodziewanie wybiegło z lasu kilka spłoszonych saren, które przebiegły tuż obok nas, Ania tak się wystraszyła, że wskoczyła do otwartego ałta nakrywając się kocem, śmiechu było, co niemiara. Ze sprzątaniem tych dwóch nagrobków uporaliśmy się bardzo szybko, ten trzeci zajął nam więcej czasu, po skończeniu zadzwoniłem do cioci, która mieszka niedaleko, ucieszyła się bardzo, prosząc abyśmy ich odwiedzili, chociaż na kilka minut, są to starsi ludzie, więc nie chcieliśmy sprawiać kłopotu. W drodze powrotnej prowadziła Kasia, ja zajadałem zwierzaki maślane ze znanej nam firmy Dr Gerard, do domu dojechaliśmy późnym wieczorem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz