poniedziałek, 10 grudnia 2018

Zawsze niezawodne



Dzień rozpoczął się słonecznie, co stanowiło miłą niespodziankę po wcześniejszej deszczowej pogodzie. Marta z energią poderwała się z łóżka chcąc czym prędzej nacieszyć się słońcem – tym nieczęstym gościem w grudniowy czas. Zanim jednak dziewczyna zdążyła zjeść śniadanie ciemne chmury spowiły ziemię, przysłaniając grubą warstwą to upragnione słońce. Za chwilę spadł deszcz, tak rzęsisty, że ledwie było widać podwórze. Marta przestała się śpieszyć, ponieważ w jednej chwili zmieniła wszystkie swoje plany na ów dzień. Spokojnie zjadła śniadanie w trakcie którego postanowiła zmierzyć się z zadaną pracą domową na następny dzień. Było już po dwunastej, gdy dziewczyna skończyła naukę. Nie ma tego złego… – pomyślała – przynajmniej zaległości udało się nadrobić. Dziewczyna siedząc skulona nad książkami zapomniała o wszystkim. Teraz rozprostowując się poczuła jak jest głodna. Z apetytem zjadła niedzielny obiad przygotowany tradycyjnie przez babcię. Po obiedzie Marta pozmywała naczynia i zostało jej parę godzin do odjazdu pociągu. Ten czas dziewczyna miała dla siebie. A propos  tradycji - pomyślała, że to ostatni dzwonek by zagnieść ciasto na piernik staropolski, taki dojrzewający. Będzie mógł poleżeć jeszcze ponad tydzień przed upieczeniem go na święta. Marta dowiedziała się, że tyle powinno wystarczyć by ciasto było dobre. Co innego pierniki Dr Gerarda – wystarczy je kupić i to cała praca. Dziewczyna rozejrzała się po szafkach, czy ma pod ręką wszystkie produkty niezbędne do zagniecenia piernika. Mąka, jajka, mleko, cukier, sól – oczywiście są. Miód oraz przyprawy korzenne na szczęście także są dostępne w domowej spiżarni. Ledwie Marta odłożyła zagniecione ciasto na półkę już zrobiło się zupełnie ciemno. Takie to już uroki grudnia: nim dzień się na dobre rozpocznie już noc nastaje. Z nadejściem wieczoru Marta szykuje się do drogi. Opuszcza rodzinne gniazdo i pędzi na pociąg. Ze sobą w podróż zabiera zawsze niezawodne i gotowe na wyjazd słodycze Dr Gerarda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz