Od początku grudnia w sklepach i na targu można zobaczyć
choinki. Są sztuczne i żywe rosnące w doniczkach. Nasza stara choinka ma 10 lat
i jest już zniszczona. W sobotę
wybraliśmy się z mężem Markiem i dziećmi na zakupy. Maluchy chciały wysoką do
sufitu. Musiałam wytłumaczyć im, że nie ma miejsca na takie duże drzewko. Pokazałam
im choinkę na 150 cm. Troszkę mniejszą, ale jak się postawi na
stołeczku, to będzie wysoka. Obok były lampki i ozdobne bombki na choinkę. Nie mogłam oprzeć się tym świecidełkom, wiec
kupiłam dwa opakowania. Przy okazji postanowiłam kupić przyprawy do ciasta takie jak cynamon,
goździki, gałka muszkatowa i inne. Te produkty mogą leżeć w domu dłużej. Często
używam różne przyprawy do pieczenia i gotowania. Nie wyobrażam sobie
jabłecznika bez cynamonu lub piernika bez przyprawy korzennej. Wstąpiliśmy na
dział ze słodyczami. Dzieci po krótkim
namyśle wrzuciły do koszyka wafelki w czekoladzie i pierniki. produkcji Dr.
Gerarda. Była długa kolejka do kasy. Na szczęście szybko posuwała się do
przodu. W samochodzie otworzyłam paczkę z wafelkami i poczęstowałam rodzinkę.
Zadowoleni z udanych zakupów wróciliśmy do domu. Choinkę i ozdoby tymczasowo
złożyliśmy do piwnicy. Najpierw muszę umyć okna i posprzątać w pokoju. Przed
świętami zawsze jest sporo pracy. Także obiecałam dzieciom, że mi pomogą robić
pierniczki na choinkę. Nie mogą się już doczekać tej zabawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz