Gdy dzieci idą spać,
to robi się cichutko. Wtedy lubię dłużej
siedzieć. Rano natomiast mam problemy ze wstawaniem. Ciągle przyrzekam sobie,
że muszę wcześniej pójść spać. Właśnie teraz wyłożyłam przepisy na stół. Z
ledwością się wszystkie zmieściły. Wkoło fruwają kartki z przepisami, które
dały mi koleżanki z pracy i przywleczone z imprezy rodzinnej. Zastanawiałam się
kiedy tyle makulatury nazbierałam. Dla wzmocnienia organizmu zrobiłam mocną
kawę z dodatkiem chrupiących
pryncypałków Dr. Gerarda. Naszykowałam
trzy segregatory. Do jednego wkładałam
przepisy na ciasta, do drugiego na obiad, do trzeciego sałatki i surówki.
Jeszcze będę musiała założyć segregator na porady. Pracowałam w żółwim tempie,
bo każdy przepis czytałam. Potrzebne na święta odkładałam na osobną kupkę. Książeczki włożyłam do
pudełka. Po paru godzinach zakończyłam porządkowanie. Za dużo odłożyłam
przepisów na święta, ale później zdecyduje co będę piekła i gotowała. Rano wstałam niewyspana. z bólem głowy.
Trochę przesadziłam z nocnym
przesiadywaniem. Wskoczyłam pod prysznic lałam na przemiennie raz zimną, a raz
ciepłą wodą. Wtedy całkowicie rozbudzona
mogłam szykować się do pracy. Poczekałam jeszcze chwilkę na mamę, która
codziennie wyprawia dzieci do szkoły. Także po szkole idą do babci. W pracy
mieliśmy solenizantkę Basię. Złożyliśmy jej życzenia i wręczyliśmy bukiet róż.
Ona na przerwie dała każdemu po kawałku tortu. Oprócz tego na talerzyk wyłożyła
słodycze Dr. Gerarda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz