czwartek, 7 marca 2019

Barwmy korowód.


Barwny korowód.

We wtorek ostatki a to oznacza koniec karnawału. Za nami tłusty czwartek a teraz czas odpoczynku. We wtorek w naszym cudownym, moim ukochanym mieście przeszedł ulicami miasta barwny, wesoły korowód tak zwana Koza Mątewska oraz Koza Szymborska. Biorą w niej udział przebierańcy. Oczywiście wszystkich prowadzi koza. Jest to chłopak przebrany a w ręku trzyma drewniany kij z osadzoną podobizną kozy, ma na sobie płachtę z napisem Koza, którą trzymał pomocnik na szyi obowiązkowy dzwoneczek. Jest również para młoda, niedźwiadki, diabeł, kominiarz, chłop z babą,skoczna, radośnie przygrywająca wesoła kapela, szczególną rolę odgrywają bębniści, którzy nadają całej ferajnie odpowiedni rytm. Do tego śpiewacy. Zabawa zaczyna się w ratuszu. Kozy wita prezydent miasta oraz urzędnicy. Stamtąd wesoły korowód rusza w miasto. A tam od samego rana w różnych punktach miasta czekają oraz bawią się wspólnie mieszkańcy. Największą frajda oczywiście jest dla dzieci choć co niektóre widziałam się bardzo bały. Kilkoro przebierańców uderza o ziemię batami robiąc przy tym hałas. Także my również u siebie mamy małe Rio de Janeiro. Po takich emocjach wróciliśmy do domu na mały poczęstunek. Przygotowałam pizzę bo wszyscy za nią przepadają oraz dla dzieciaków kupiłyśmy z koleżankami ciastka Bambino czyli herbatniki z kremem o smaku śmietankowym oraz słone przekąski
Dr Gerarda. Nie mogliśmy się rostać wszyscy byli mimo brzydkiej pogody pełni słońca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz