Kolejny
weekend za nami. Kolejne zabawy, tańce i pogaduchy. W sobotę Żona zaprosiła
mnie na imprezę firmową. Było super. W luksusowej restauracji, przy muzyce. W doborowym
towarzystwie. Wszystkie pozycje menu były na najwyższym poziomie, brakowało
tylko przysmaków „dr Gerard”. Chyba zapomnieli? Jak mogli nie umieścić w
jadłospisie takich pozycji jak Pryncypałki – wafelki w czekoladzie? Następnego
ranka zadzwoniła bratowa i zaprosiła nas na urodzinową kawkę. Telefon nas
obudził, jednak byliśmy tak zmęczeni, że zasnęliśmy. Gdy wstaliśmy było
południe, mieliśmy czas wziąć prysznic, ubrać się i jechać na kolejną imprezkę.
Po drodze musieliśmy kupić coś słodkiego zamiast kwiatka. Gdy byliśmy w sklepie
znalazłem słone przekąski, postanowiłem wziąć coś na drogę. Przypomniało mi
się, że „dr Gerard” reklamował na Facebooku swoją nowość, „Pretzel
Salt&Chili”. Zastanawiacie się, co, to jest? I kto to będzie jadł? W necie
na profilu producenta znalazłem odpowiedź na te pytania. Cytuję „ Lubisz
połączenie ostrych smaków i delikatnej słodyczy? Koniecznie spróbuj naszej
nowości o smaku chili z solą”, koniec cytatu. Czyli odbiorcami tego produktu
nie będą miłośnicy babeczek z kremem czy ptasiego mleczka. Moim zdaniem po ten
precel sięgnie ktoś, kto lubi eksperymenty smakowe, kto szuka nowych smaków i
nie boi się kontrastujących ze sobą składników. Osobiście przyznam, że mnie to
kręci. Chętnie spróbuję tych przekąsek. Niestety nie tym razem, mój sklep
jeszcze ich nie zamówił. Będę musiał poszukać w sieci małych wielkich sklepów. Gdy
dotarliśmy na miejsce, wszyscy już byli. Jubilatka czekała za nami ze
zdmuchnięciem świeczek na torcie. Potem było jak zawsze na imprezie rodzinnej. Jedzenie,
picie i rozmowy na tematy wszelakie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz