poniedziałek, 11 marca 2019

Ciastko czekoladowe z chili i solą - czy tylko dla odważnych?


          Kolejny weekend za nami. Kolejne zabawy, tańce i pogaduchy. W sobotę Żona zaprosiła mnie na imprezę firmową. Było super. W luksusowej restauracji, przy muzyce. W doborowym towarzystwie. Wszystkie pozycje menu były na najwyższym poziomie, brakowało tylko przysmaków „dr Gerard”. Chyba zapomnieli? Jak mogli nie umieścić w jadłospisie takich pozycji jak Pryncypałki – wafelki w czekoladzie? Następnego ranka zadzwoniła bratowa i zaprosiła nas na urodzinową kawkę. Telefon nas obudził, jednak byliśmy tak zmęczeni, że zasnęliśmy. Gdy wstaliśmy było południe, mieliśmy czas wziąć prysznic, ubrać się i jechać na kolejną imprezkę. Po drodze musieliśmy kupić coś słodkiego zamiast kwiatka. Gdy byliśmy w sklepie znalazłem słone przekąski, postanowiłem wziąć coś na drogę. Przypomniało mi się, że „dr Gerard” reklamował na Facebooku swoją nowość, „Pretzel Salt&Chili”. Zastanawiacie się, co, to jest? I kto to będzie jadł? W necie na profilu producenta znalazłem odpowiedź na te pytania. Cytuję „ Lubisz połączenie ostrych smaków i delikatnej słodyczy? Koniecznie spróbuj naszej nowości o smaku chili z solą”, koniec cytatu. Czyli odbiorcami tego produktu nie będą miłośnicy babeczek z kremem czy ptasiego mleczka. Moim zdaniem po ten precel sięgnie ktoś, kto lubi eksperymenty smakowe, kto szuka nowych smaków i nie boi się kontrastujących ze sobą składników. Osobiście przyznam, że mnie to kręci. Chętnie spróbuję tych przekąsek. Niestety nie tym razem, mój sklep jeszcze ich nie zamówił. Będę musiał poszukać w sieci małych wielkich sklepów. Gdy dotarliśmy na miejsce, wszyscy już byli. Jubilatka czekała za nami ze zdmuchnięciem świeczek na torcie. Potem było jak zawsze na imprezie rodzinnej. Jedzenie, picie i rozmowy na tematy wszelakie.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz