Witam.
Do tej pory używałam swojego ulubionego starego telefonu. Posilając się
słodyczami ,,Dr Gerard:”, takimi jak: ciastkami C-moll Hazelnut czyli Waflami
w czekoladzie z kremem orzechowym i kakaowym , bawiłam się swoim telefonem.
Niestety, nie za dużo mogłam na nim popracować. Postanowiłam w końcu, po wielu
namowach moich znajomych zakupić smartfona. Jednak okazało się , że to co ja
kupiłam nie nadaje się do użytku. Mąż się zlitował, i z okazji święta kobiet,
przed wczesnego święta, kupił mi nowy telefon, wraz z koszem słodyczy ,,Dr
Gerard”. Bardziej interesował mnie kosz z
ciasteczkami i słonymi przekąskami, niż nowy sprzęt. Dziękowałam i zajadałam się
słodyczami ,,Dr Gerard” czyli Pryncypałkami wafelkami w czekoladzie. Oczywiście
wszyscy czekali, na to bym odpaliła nowy telefon. Mi się nie śpieszyło. W końcu sprzętem zainteresowały
się moje dzieci. Poustawiali mi , po logowali, pościągali aplikacje. Musiałam i
ja zajrzeć do niego. I jak już w końcu to zrobiłam, to o całym świecie
zapomniałam. Siedziałam z nim do północy. Podjadłam słodycze, i bawiłam się telefonem.
Właściwie grałam w jakieś gierki, z czego nie wszyscy byli zadowoleni. Muszę
stwierdzić, że nowy smartfon jest dobry. Pomaga mi w wielu rzeczach. Włączyłam
sobie asystenta , i on prawie wszystko robi za mnie. Niestety nie potrafi
gotować , prać i sprzątać. Tak mi
małżonek umilił moje święto. Ciastka , Dr Gerard”, nie zastąpi nikt i nic. Nim
się nie mogę oprzeć. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz