wtorek, 12 marca 2019

Rozmowa z listonoszką

Witam. Marzec to miesiąc zwiastujący wiosnę. Różnie z tym bywa, ale nadzieję trzeba mieć. Któregoś dnia, przyszła do mnie Pani listonosz. Przyniosła jakieś listy, które nie potrzebowały mojego podpisu. Później zrozumiałam, że chciała ze mną porozmawiać. Zaprosiłam ją na herbatkę, ponieważ kawy nie pije. Za oknem pogoda nie była za ciekawa. Do herbatki podałam słodycze ,,Dr Gerard”, były to Pryncypałki wafelki w czekoladzie. Na początku Pani listonoszka krępowała się, często sięgać po słodycze. W końcu powiedziała, że przeprasza mnie, ale nie może się oprzeć tym słodyczom. Powiedziałam jej, że to firma ,,Dr Gerard”, takie pyszności produkuje. Potem zmieniliśmy temat. Nie miałam za wiele czasu. Ale opowiedziała mi o pewnej osobie, której chciałaby jakoś pomóc. Chciała się dowiedzieć ode mnie, czy znam jakieś instytucję , które zajmują się osobami samotnymi. Co wiedziałam, to powiedziałam. Obiecałam jej , że zadzwonię do MOPR, i dowiem się co  jak. Pani listonoszka była mi wdzięczna. Ja natomiast poprosiłam Panią listonoszkę, o wrzucaniu listów poleconych do skrzynki. Nie chciała o tym słyszeć ,ale przekonałam ją, że czasami są tam  nie ważne rzeczy. Ustaliłyśmy w końcu , że takie listy będzie zostawiała u mojego emerytowanego sąsiada. I  udałyśmy się do niego, by o tym jemu powiedzieć. Jeszcze chwilkę porozmawialiśmy w trójkę, i wróciłam do domu. Niestety ciasteczek ,,Dr Gerard” Pryncypałek wafelków w czekoladzie, już na talerzyku nie było. Musiałam iść na zakupy, a tam trafiłam na krakersy Crackers Goldhish. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz