Gdy nadchodzi jesień i robi się
zimno, często zmienia się nam wówczas apetyt. Częściej sięgamy po słodycze by
zapewnić organizmowi odpowiednią dawkę energii. Energii, która nas rozgrzeje do
działania, do wyjścia z domu i w ogóle ochroni nas przed chłodem od wewnątrz. Ola
zauważyła, że już nie wstaje rano tak chętnie z łóżka jak to było dotychczas.
Gdy patrzy przez okno, na samą myśl o wyjściu z domu, na chłód przeszywają ją
dreszcze. Jak każdej jesieni dostrzegła u siebie większy apetyt zwłaszcza na
słodycze. Robi sobie wówczas gorący napój: kawę, herbatę lub kakao a do tego
obowiązkowo kanapkę z serem i wędliną oraz koniecznie z jakąś zieleniną. Na
koniec śniadania obowiązkowo muszą pojawić się w jej codziennym jadłospisie
słodycze Dr Gerarda. Raz to są andruty, następnego dnia markizy bądź wafelki lub
bogate w witaminy i błonnik ciastka pełnoziarniste. Dzisiaj na przykład naszą
koneserkę słodyczy w pełni zadowolił niewielki, za to smaczny i pożywny torcik
czekoladowy Dr Gerarda. Ta słodka przekąska to po prostu Pryncytorcik –
pojedynczo pakowane, okrągłe ciasteczko, wypełnione pysznym kremem, na koniec
oblane czekoladową polewą – czysta uczta dla zmysłów. Ola często sięga po swój
ulubiony torcik czekoladowy, gdyż za każdym razem i za każdym kęsem to pyszne
ciasteczko smakuje jej coraz bardziej. Dziewczyna stara się przedłużyć te
słodkie chwile, celebruje każdy kęs, każde doznanie przyjemności. Jednak to co
dobre szybko się kończy i czas ucieka ponaglając nastolatkę do wyjścia. Ola po
dobrym, energetycznym śniadaniu wychodzi z mieszkania pełna wigoru i chęci
działania. Teraz już wie, że ten dzień należy do niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz