Potrzebna rehabilitacja.
Od dłuższego już czasu borykam się z cierpnięciem i bólem
kręgów szyjnych. Niestety ten dyskomfort zawdzięczam wielogodzinnej pracy przy
biurku i komputerze. Ograniczony zakres ruchu szyją jest wyjątkowo uciążliwy.
Kilka nieprzespanych nocy, ból głowy do tego i pochylona pozycja podczas pracy
to zdecydowanie za dużo. Postanowiłam w końcu cos z tym zrobić. I tu zaczęły
się „schody”. Wcale nie jest tak łatwo dostać się do lekarza od wad postawy.
Terminy oczekiwania przekraczają wszelki zdrowy rozsądek. Poprosiłam lekarza
rodzinnego o pomoc w tej sprawie. Co prawda zapisał mi zabiegi rehabilitacyjne,
ale i tym razem czas oczekiwania na zabiegi to minimum 2 miesiące. Pytanie co
mam robić przez te dwa miesiące, aby nie budził mnie ból pleców w nocy i w jaki
sposób poradzić sobie z bolącym kręgosłupem podczas pracy? Niestety to pytanie
pozostało bez odpowiedzi. Wieczorkiem nafaszerowana środkami przeciwbólowymi
usiadłam przed komputerem i zabrałam się za przeszukiwanie danych placówek
świadczących zabiegi rehabilitacyjne na terenie naszego miasta. Jedyne na co
mogłam liczyć na poprawę nastroju to niezawodne słodycze z firmy Dr Gerard.
Podjadając nowość od Dr Gerarda - ciastka Ghosters o smaku keczupowym i serowym
przebrnęłam przez wykaz ośrodków zdrowia świadczących usługi rehabilitacyjne. Niestety
niczego nowego niedowidziałam się. Kupiłam w aptece jakieś plastry
rozgrzewające, jakąś maść i poszłam do
pracy. Nieliczne chwile relaksu
zapewniały mi znakomite ciasteczka zbożowe i torcik czekoladowy od Dr Gerarda.
Dobrze, że chociaż te znakomite słodycze nie są wydawane na receptę… Jestem taka zmęczona i poirytowana sytuacją z
zabiegami, że jestem troszeczkę uszczypliwa :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz