Wyjątkowy dzień
Tego dnia wyjątkowo wszyscy domownicy oraz goście, których
gościliśmy w naszym domu wstaliśmy dosyć wcześnie na poranną kawę, oraz
słodycze takie jak ciastka pełnoziarniste, markizy od dr Gerarda. Po zjedzonym
śniadaniu udaliśmy się na cmentarz, aby zapalić znicze na grobach zmarłych
rodziców, dziadków, znajomych. Tłok był dosyć duży każdy chciał dotrzeć do
swoich grobów, aby uczyć ich pamięć w dniu ich święta. Podczas tych
przepychanek spotykaliśmy dużo znajomych kuzynów dalszych i bliższych. Zosia pode
wszy donas poprosiła nas na herbatę do swojego domu, prosząc również kuzynów,
którzy gościli nas, salon był dosyć duży, więc bez większego problemu pomieści
nas wszystkich. Z jednej strony to miło, że mogliśmy się spotkać tak w licznym
gronie powspominać stare więzi rodzinne i chociaż przez kilka godzin
poprzebywać razem. Obiad przygotowany przez naszą kochaną Zosię smakował
wszystkim wyśmienicie. Deser jeszcze bardziej był to sernik bez pieczenia ze
strony dr Gerard. Ogień na kominku płonął tworząc miły i ciepły nastrój,
opowiadając stare dzieje naszej rodzin sącząc czerwone wino. Zmrok zapadł
całkowity, więc najwyższy czas, aby wracać do domu. Na zajutż wykonałem kilka
telefonów, kto jag dojechał i czy wszystko w porządku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz