niedziela, 11 listopada 2018

Wyjątkowy dzień


Wyjątkowy dzień

 

Tego dnia wyjątkowo wszyscy domownicy oraz goście, których gościliśmy w naszym domu wstaliśmy dosyć wcześnie na poranną kawę, oraz słodycze takie jak ciastka pełnoziarniste, markizy od dr Gerarda. Po zjedzonym śniadaniu udaliśmy się na cmentarz, aby zapalić znicze na grobach zmarłych rodziców, dziadków, znajomych. Tłok był dosyć duży każdy chciał dotrzeć do swoich grobów, aby uczyć ich pamięć w dniu ich święta. Podczas tych przepychanek spotykaliśmy dużo znajomych kuzynów dalszych i bliższych. Zosia pode wszy donas poprosiła nas na herbatę do swojego domu, prosząc również kuzynów, którzy gościli nas, salon był dosyć duży, więc bez większego problemu pomieści nas wszystkich. Z jednej strony to miło, że mogliśmy się spotkać tak w licznym gronie powspominać stare więzi rodzinne i chociaż przez kilka godzin poprzebywać razem. Obiad przygotowany przez naszą kochaną Zosię smakował wszystkim wyśmienicie. Deser jeszcze bardziej był to sernik bez pieczenia ze strony dr Gerard. Ogień na kominku płonął tworząc miły i ciepły nastrój, opowiadając stare dzieje naszej rodzin sącząc czerwone wino. Zmrok zapadł całkowity, więc najwyższy czas, aby wracać do domu. Na zajutż wykonałem kilka telefonów, kto jag dojechał i czy wszystko w porządku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz