Grudzień nastał a co za tym idzie ,
zaczął się czas objadania się słodyczami, pieczeniem pierników
i robieniem zakupów na zbliżające się Święta Bożego
narodzenia. Jak co roku dzieci zaczęły pierwsze wypiekanie
pierników. W przedszkolu już na samym początku grudnia zapach
piernika niósł się po korytarzu przedszkolnym. Jednego dnia to
nawet któryś z rodziców zapytał czy jest u Dr Gerarda, bo takie
super przyjemne zapachy do niego docierały. I mówił że już na
sam zapach nabrał ochoty na coś słodkiego, chwilę Pani poszukała
w swojej torebce i wyjeła ciasta pełnoziarniste i raz dwa zjadła
je. Nie ukrywam bo mnie też naszła wtedy bardzo duża ochota na coś
słodkiego. Pomyślałem że jak będę w sklepie przed pracą to
kupie sobie pryncypałki wafelki w czekoladzie albo ciastka Ghosters
o smaku keczupowym lub serowym – nowość od Dr Gerarda i będę
miał do porannej kawy w pracy. Tak jak pomyślałem tak zrobiłem.
Pod koniec pracy zadzwoniła żona że popołudniu wpadną do nas
znajomi, bo chcą się podpytać o remont, to znaczy chcą zobaczyć
jak u nas wyszedł bo teraz oni się zamierzają zabrać do roboty.
Żona prosiła abym w drodze powrotnej do domu kupił jakieś drażę
i słone przekąski. Po pracy udałem się do spożywczaka po to co
żona prosiła, ale oczywiście nie mogłem ominąć półki Dr
Gerarda, gdzie dołożyłem jeszcze kilka słodyczy do koszyka z
zakupami, i wróciłem do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz