niedziela, 9 grudnia 2018

Początek grudnia...


Grudzień nastał a co za tym idzie , zaczął się czas objadania się słodyczami, pieczeniem pierników i robieniem zakupów na zbliżające się Święta Bożego narodzenia. Jak co roku dzieci zaczęły pierwsze wypiekanie pierników. W przedszkolu już na samym początku grudnia zapach piernika niósł się po korytarzu przedszkolnym. Jednego dnia to nawet któryś z rodziców zapytał czy jest u Dr Gerarda, bo takie super przyjemne zapachy do niego docierały. I mówił że już na sam zapach nabrał ochoty na coś słodkiego, chwilę Pani poszukała w swojej torebce i wyjeła ciasta pełnoziarniste i raz dwa zjadła je. Nie ukrywam bo mnie też naszła wtedy bardzo duża ochota na coś słodkiego. Pomyślałem że jak będę w sklepie przed pracą to kupie sobie pryncypałki wafelki w czekoladzie albo ciastka Ghosters o smaku keczupowym lub serowym – nowość od Dr Gerarda i będę miał do porannej kawy w pracy. Tak jak pomyślałem tak zrobiłem. Pod koniec pracy zadzwoniła żona że popołudniu wpadną do nas znajomi, bo chcą się podpytać o remont, to znaczy chcą zobaczyć jak u nas wyszedł bo teraz oni się zamierzają zabrać do roboty. Żona prosiła abym w drodze powrotnej do domu kupił jakieś drażę i słone przekąski. Po pracy udałem się do spożywczaka po to co żona prosiła, ale oczywiście nie mogłem ominąć półki Dr Gerarda, gdzie dołożyłem jeszcze kilka słodyczy do koszyka z zakupami, i wróciłem do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz