Pan Witold jak to się mówi czynnie poszukiwał nowej pracy.
Wśród swoich znajomych powiedział on o zaistniałej sytuacji i o problemie jaki
zaistniał i teraz poprosił ich, że jak będą coś wiedzieć o miejscu pracy w jego
zawodzie aby mu dali niezwłocznie znać. Do pośrednictwa pracy zgłaszał się
regularnie lecz na razie nie było dla niego propozycji. W domu dość często
zasiadał przed komputerem i wyszukiwał ofert pracy. Jego małżonka nawet mówiła
do niego aby nie był tak jak w gorącej wodzie kąpany jak to się mówi, wcześniej
czy też trochę później pracę znajdzie. Pan Witold umilał sobie ten czas na
chrupaniu swoich ulubionych ciach takich jak witam ciastko na dzień dobry oraz
zwierzaków maślanych od zdaniem tej rodziny najlepszego producenta tych łakoci
jakim jest ich wytwórca Dr Gerard. Właśnie te rarytasy pomagały mu przetrwać
trudny czas. Wreszcie na którejś to z wizyty w pośrednictwie pracy pani z którą
to rozmawiał powiedziała, że pojawiła się oferta zatrudnienia pracownika w jego
zawodzie. Pan Witold wziął adres i udał się pod niego. Tu czekała go jeszcze
rozmowa kwalifikacyjna oraz praktyczny egzamin z jego umiejętności. Po chwili
jak się okazało jego nowy kierownik powiedział mu, że od dzisiaj jest ich
pracownikiem. Pan Witold podzielił się tą dobrą wiadomością z panią Krystyną, a
ona postanowiła, że upiecze ciasto, oczywiście ze swojej ulubionej strony z
przepisami czyli deseroteki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz