środa, 11 października 2017

Nowa praca

No i stało się to czego pan Witold się obawiał od dawna, jego zakład pracy ma zostać zamknięty. Już od dość dawna po jego zakładzie pracy krążyła ta pogłoska. Pan Witold pracował w tym zakładzie pracy już dobre kilka lat i myślał, że doczeka w nim wieku emerytalnego, ale stało się inaczej. Nie należał on do ludzi młodych i wiedział, że z jego wiekiem będzie miał problemy ze znalezieniem pracy. Tym bardziej, że ta miejscowość w której on mieszkał nie należała do dużych, ale miał nadzieję, że jeśli nie w swojej miejscowości to znajdzie pracę w pobliskim dużym mieście. Z końcem października dostał on wypowiedzenie z pracy i teraz zaraz po jej otrzymaniu udał się do pośrednictwa pracy aby zarejestrować się jako bezrobotny. W domu chodził ze zwieszonym nosem na kwintę, ale w tych trudnych dniach dla niego podtrzymywała go na duchu jego małżonka. Pani Krystyna dobrze wiedziała jaki to jej mąż jest łasuch na słodkości i teraz nawet częściej niż kiedy indziej w ich domu gościły takie rarytasy jak witam ciastko na dzień dobry oraz zwierzaki maślane od zdaniem tej rodziny najlepszego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i właśnie te smakołyki wyraźnie poprawiały humor panu Witoldowi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz