No i stało się to czego pan Witold się obawiał od dawna,
jego zakład pracy ma zostać zamknięty. Już od dość dawna po jego zakładzie
pracy krążyła ta pogłoska. Pan Witold pracował w tym zakładzie pracy już dobre
kilka lat i myślał, że doczeka w nim wieku emerytalnego, ale stało się inaczej.
Nie należał on do ludzi młodych i wiedział, że z jego wiekiem będzie miał
problemy ze znalezieniem pracy. Tym bardziej, że ta miejscowość w której on
mieszkał nie należała do dużych, ale miał nadzieję, że jeśli nie w swojej
miejscowości to znajdzie pracę w pobliskim dużym mieście. Z końcem października
dostał on wypowiedzenie z pracy i teraz zaraz po jej otrzymaniu udał się do
pośrednictwa pracy aby zarejestrować się jako bezrobotny. W domu chodził ze
zwieszonym nosem na kwintę, ale w tych trudnych dniach dla niego podtrzymywała
go na duchu jego małżonka. Pani Krystyna dobrze wiedziała jaki to jej mąż jest
łasuch na słodkości i teraz nawet częściej niż kiedy indziej w ich domu gościły
takie rarytasy jak witam ciastko na dzień dobry oraz zwierzaki maślane od
zdaniem tej rodziny najlepszego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr
Gerard i właśnie te smakołyki wyraźnie poprawiały humor panu Witoldowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz