Większość z nas ma problemy zdrowotne. Ja od dwóch lat leczę
się na kręgosłup. Co pół roku mam rehabilitację. Właśnie zaczęłam na nią
chodzić. Niestety jest to wyprawa na parę godzin. Do ośrodka rehabilitacyjnego
muszę dojeżdżać autobusem. Najpierw masażysta mnie masuje, potem dwa rodzaje
prądów. Na koniec gimnastyka pod kontrolą rehabilitantki. Po dwóch
godzinach wyklepana i wyćwiczona
opuszczam to miejsce. Wtedy zawsze odczuwam wielki głód. Dlatego mam pod ręką
paczkę ulubionych ciasteczek dr. Gerarda. Tak będzie przez najbliższe dni. Te
rehabilitacje pomagają mi, ale muszę każdego dnia walczyć z lenistwem. W domu
oczywiście jestem wieczorem. Na sobotę zapowiedzieli się goście. To siostra
wraz z rodziną przyjeżdża, żeby odwiedzić groby najbliższych. Rzadko się
spotykamy, bo założyła rodzinę i wyjechała do innego miasta. Chciałam
przygotować się na jej przyjazd, dlatego wzięłam sobie na piątek urlop z pracy.
Po południu na rehabilitację musiałam jechać, ale nie poszłam na gimnastykę.
Wieczorem szukałam w Internecie ciekawego przepisu na ciasto. Otworzyłam stronę
znanego mi producenta przepysznych ciasteczek Dr. Gerarda. Tam znajdowały się
różne przepisy. Do gustu przypadł mi sernik z pryncypałkami bez pieczenia. Nie
miałam wszystkich produktów więc wysłałam męża do pobliskiego sklepu. Po godzinie ciasto w tortownicy zajęło
miejsce w lodówce. Z pomocą córki Kasi zrobiłam sałatkę jarzynową. Siostra
Marysia zadzwoniła, że już przyjechali. Mąż pojechał po nich autem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz