niedziela, 11 listopada 2018

spotkanie cz.1


Większość z nas ma problemy zdrowotne. Ja od dwóch lat leczę się na kręgosłup. Co pół roku mam rehabilitację. Właśnie zaczęłam na nią chodzić. Niestety jest to wyprawa na parę godzin. Do ośrodka rehabilitacyjnego muszę dojeżdżać autobusem. Najpierw masażysta mnie masuje, potem dwa rodzaje prądów. Na koniec gimnastyka pod kontrolą rehabilitantki. Po dwóch godzinach  wyklepana i wyćwiczona opuszczam to miejsce. Wtedy zawsze odczuwam wielki głód. Dlatego mam pod ręką paczkę ulubionych ciasteczek dr. Gerarda. Tak będzie przez najbliższe dni. Te rehabilitacje pomagają mi, ale muszę każdego dnia walczyć z lenistwem. W domu oczywiście jestem wieczorem. Na sobotę zapowiedzieli się goście. To siostra wraz z rodziną przyjeżdża, żeby odwiedzić groby najbliższych. Rzadko się spotykamy, bo założyła rodzinę i wyjechała do innego miasta. Chciałam przygotować się na jej przyjazd, dlatego wzięłam sobie na piątek urlop z pracy. Po południu na rehabilitację musiałam jechać, ale nie poszłam na gimnastykę. Wieczorem szukałam w Internecie ciekawego przepisu na ciasto. Otworzyłam stronę znanego mi producenta przepysznych ciasteczek Dr. Gerarda. Tam znajdowały się różne przepisy. Do gustu przypadł mi sernik z pryncypałkami bez pieczenia. Nie miałam wszystkich produktów więc wysłałam męża do pobliskiego sklepu.  Po godzinie ciasto w tortownicy zajęło miejsce w lodówce. Z pomocą córki Kasi zrobiłam sałatkę jarzynową. Siostra Marysia zadzwoniła, że już przyjechali. Mąż pojechał po nich autem.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz