piątek, 9 lutego 2018

Obżarstwo z rozrywkom


Obżarstwo z rozrywką

 

Tak się więc składa, że tłusty czwartek to tradycja od zadania dziejów wiążąca się z objadania pączkami i nie tylko. Goście przebywający w naszym domu zlecili mi abym zakupił większą ilość puszystych pączków z nadzieniem truskawkowym, i tak podczas porannej kawy jedni opychali się słodyczami od Dr Gerarda, a drudzy pączkami. Kiedy tej rozpusty nadszedł koniec wręczyłem, Bartkowi odkurzacz aby doprowadzić dom do normalnego stanu używalności, sam zabrałem się za ścieranie kurzy i ustawienie pewnych domowych przedmiotów na swoje miejsce. Kasia kręcąc się w kuchni przygotowywała obiad, więc aby jej nie przeszkadzać, zabrałem naszych gości na spacer do pobliskiego lasu. Mroźny wiatr mroził nasze odkryte twarze, Bartek zabrał sanki na które wsiadły, Basia z małą Anią. Agi którego trzymałem na smyczy narzucał swoje tępo marszu, co niektórzy musieli prawie biegnąć. Po wejściu do lasu stanęliśmy na nieco wydeptanej ścieżce aby nieco odpocząć. Basia wyjęła z plecaka jungle o smaku czekoladowym od Dr Gerarda, aby wszystkich poczęstować. Biały puch który przykrył kolorowe liście i inne bogactwa tego lasu, pysznił się swoją białą pierzyną gdzie okiem spojrzeć, brnęliśmy po tych zasypanych Ścieszkach i alejkach, wyrabiając sobie każdy indywidualnie tężyznę fizyczną. Powróciliśmy do domu nieomal na obiado kolację, bo jakby nie patrzył na dworze robiło się lekki zmierzch, każdy był zadowolony z udanego spaceru

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz