Festiwal filmowy w Wenecji.
To już siedemdziesiąty piąty raz w Wenecji, reżyserzy,
scenarzyści, aktorzy walczyli o nagrody filmowców - Złote Lwy. Z przyjemnością
śledziłam ranking tegorocznych nominacji. Wygodnie było tak siedzieć przed
komputerem, delektować się czekoladkami i francuskimi ciasteczkami posypanymi sezamem
z firmy Dr Gerard, popijać aromatyczną kawę i zachwycać się oprawą festiwalu.
Podziwiać kreacje znanych i cenionych gwiazd. Każda z nich świeciła swoim
wyjątkowym blaskiem. Moim faworytem był
film „The Ballad of Buster Scruggs”.
Natomiast zwycięzcą okazał się film pt. Roma.
Mamy wyjątkowe szczęście móc obserwować tak liczne wydarzenia
kulturalne w tym roku. Wprost nieograniczony dostęp do Internetu umożliwia nam
udział w życiu kulturalnym całego świata. Oczywiście jeśli tylko zechcemy. I
pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno było to nieosiągalne. Trzeba przyznać, że
osiągnięcia techniki tak niepostrzeżenie wkradły się do naszego codziennego
życia, że przestaliśmy je dostrzegać. Są dla nas czymś tak oczywistym, że
dopiero ich brak uzmysławia nam, że coś nie gra. Zapewne zdarzyło się nieraz,
że nasz ukochany telefon był poza zasięgiem. Jaką to wtedy w nas wzbudza
irytację. Brak dostępu do Internetu uważamy za średniowiecze. Nie do końca
zdajemy sobie sprawę ile wolnego czasu spędzamy przeglądając strony internetowe
w poszukiwaniu interesujących nas spraw. Moimi najczęściej przeglądanymi stronami są propozycje
przepisów na świetne desery. Chętnie korzystam ze sprawdzonego źródła http://drgerard.eu/przepisy.
Cenię sobie jakość słodyczy z firmy Dr Gerarda, a dostępne cuda techniki
naszego stulecia ułatwiają mi zadanie. Sprawdźcie sami. Polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz