W ciągu ostatnich dni życie Oli
zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Dziewczyna podjęła pierwszą w swoim
życiu stałą pracę. Od października rozpoczyna studia. Jakby tego było mało
zamieszkała z dala od rodziców w wynajętym wspólnie z siostrą mieszkaniu. Tak
właśnie – Marta, młodsza siostrzyczka – ona jedyna została Oli ze starego
życia. Obie cieszą się wspólnym mieszkaniem. Pierwszy raz poczuły się dorosłe. Odczuły
wszystkie zalety dorosłego życia. No cóż, jeszcze za wcześnie, by odkryć troski
– nieodzowny składnik samodzielności – ale na to jeszcze przyjdzie czas. Tymczasem dziewczyny cieszą się swobodą i
czerpią z życia ile się da. Gdy po pracy najdzie je ochota na wyjście do kina
nie muszą nikogo pytać o pozwolenie, gdy zechcą zaprosić przyjaciół, nic nie
stoi na przeszkodzie by to zrobić. Jednym słowem pełen luz i radość młodości.
Nawet gdy nie mają ochoty jeść obiadu, nie muszą. Wyciągają wówczas swoje ulubione
słone przekąski lub słodycze marki Dr Gerard i obiad mają z głowy. Niemniej
jednak nadal lubią gotować, piec ciasta i przyrządzać desery, także odżywiają się
całkiem nieźle. Dzisiaj na przykład Ola skończyła pracę wcześniej i czekając na
powrót Marty ze szkoły przygotowała pożywne leczo oraz ciasto budyniowe na
markizach Dr Gerarda z musem jabłkowym. Jedząc wspólny domowy posiłek
dziewczyny poczuły się zupełnie jak u mamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz