czwartek, 13 września 2018

Grzybobranie


Pewnego ranka wraz z  znajomymi wybrałem się na grzybobranie. Najpierw zapakowaliśmy pożywienie także na deser słone przekąski  i czekoladki z firmy Dr. Gerard i wyruszyliśmy w stronę lasu. Po drodze spotkaliśmy piękne kwiaty i cudowne śpiewające ptaki. Ten dzień był bardzo słoneczny jak na  wrześniowa  pogodę. Po godzinie drogi doszliśmy do lasu i zaczęliśmy szukać grzybów. Jak na złość nie mogłem znaleźć ani jednego grzyba, lecz po długim szukaniu znalazłem pełno kurek i podgrzybków. Moim kolegom szło to lepiej, ponieważ już wcześniej chodzili na grzyby, ale ja nie miałem takiej okazji bo moi  znajomi  są bardzo zapracowani nie mają czasu chodzić na grzyby . A to powoduje że ja też bardzo rzadko chodzę ponieważ nie mam z kim. A do lasu na grzyby bez towarzystwa nigdy się nie wybieram. Po napełnieniu koszy a nawet reklamówek postanowiliśmy wracać do domu. W drodze powrotnej byliśmy bardzo zmęczeni i jak by tego było mało zaczął padać deszcz. Gdy wróciliśmy całkowicie przemoczeni i wymęczeni byliśmy zadowoleni z wyprawy. Żona była uradowana z dużej ilości grzybów.   I zaraz zabrała się za obieranie ale zanim do tego przystąpiła zrobiła kawę a do niej podała torcik zbożowy, ciastka francuskie posypane sezamem oraz specjały dla małych Dr Gerard  Po wypiciu kawy i zjedzeniu przepysznych ciasteczek żona ochoczo zabrała się za  pracę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz