środa, 16 stycznia 2019

„Długo odkładana wizyta w kole PZN”

Do koła powiatowego Polskiego Związku Niewidomych wybierałem się od drugiego półrocza ubiegłego roku. Musiał jednak nadejść rok 2019, bym zmobilizował się do odwiedzin. Uznałem, iż okres po święcie Trzech Króli będzie najlepszym czasem do zawitania w kole. Tegoż dnia, a był nim czwartek, przy okazji załatwienia ważnej sprawy w banku oboje z Justynką postanowiliśmy zajrzeć do koła, złożyć życzenia Noworoczne i opłacić składkę na kolejny rok. Na miejscu zastaliśmy tylko Prezesa zadumanego nad jakimiś papierami, no i trudno się dziwić skoro początek roku, a co za tym idzie rewizje, kontrole (niekoniecznie skarbowe). Rysiu przywitał nas serdecznie i zapytał czy wypijemy kawę lub herbatę i dotrzymamy mu towarzystwa, poinformował nas również o śmierci jego zastępczyni. Oczywiście przystaliśmy na wspólne wypicie kawy i powspominanie pani Basi. Prezes zrobił trzy kawy, które postawił na stole w sali imprezowej wraz z mieszanką słodkich pozostałości po święcie Trzech Króli. Po chwili okazało się, iż na talerzu przeważa Dr Gerard. Były tam choćby takie rarytasy jak: Pryncypałki – wafelki w czekoladzie, Pierniki, a nawet ciastka Ghosters o smaku serowym – Nowość od Dr Gerard. Wśród tej mieszanki świątecznej znalazły się również ciastka pełnoziarniste. Najsmutniejszym akcentem naszej wizyty była informacja o śmierci pani Basi, którą pokonała choroba nowotworowa. Tegoż dnia wieczorem skorzystaliśmy z możliwości pożegnania się z członkinią koła PZN w domu przedpogrzebowym. Prezesowi w tej smutnej chwili dotrzymaliśmy towarzystwa na tak długo jak tylko mogliśmy sobie pozwolić, a następnie pożegnaliśmy się życząc mu dalszej wytrwałości w kierowaniu kołem i dużo zdrówka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz