wtorek, 15 stycznia 2019

orkiestra świątecznej pomocy


Jak co roku w styczniu odbywał się finał świątecznej pomocy. Młodzi ludzie z puszkami wyszli na miast i wsi, by pomóc w jednodniowej zbiórce pieniędzy na cele polskiej medycyny.  Moja córka Kasia wraz z koleżankami  brała udział w tej zbiórce. Przez parę dni przeszli przeszkolenie jak mają się zachowywać w trudnych sytuacjach. Dziewczynki zbierały w przeznaczonym dla nich miejscu. Miały kolorowe skarbonki i serduszka, które rozdawały podczas kwestowania. Większość ludzi wrzucała monety i uśmiechała się do nich. Po pięciu godzinach zaniosły prawie pełne puszki do swojej bazy. Z uczuciem dobrze spełnionego zadania przyszły z Kasią do domu. Były zmarznięte więc szybko zrobiłam gorącej herbaty z malinami. Na talerzyku były smaczne czekoladowe wafelki i ciastka pełnoziarniste  Dr. Gerarda więc się częstowały. Po dziesięciu minutach chciały pójść do domu. Mąż zaproponował, że każdą odwiezie na miejsce. Wolontariuszki bardzo ucieszyły się, bo były już zmęczone.  Podziwiam młodzież za chęć służenia pomocą. Ponadto uczą się wrażliwości na drugiego człowieka. Po południu przyszła teściowa z teściem na kawę. Przy tej okazji Kasia opowiedziała im jak przebiegała zbiórka pieniędzy.  W tym czasie mały Jasiu obudził się i zaczął głośno krzyczeć. Dlatego na chwilę wszyscy zainteresowali się maluchem. Nakarmiony bawił się zabawkami w łóżeczku. Córka mogła spokojnie porozmawiać z dziadkami.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz