poniedziałek, 14 stycznia 2019

Sylwester cz.7


I teraz to pan Witold całkowicie pochłonął się przyrządzaniem przekąsek mięsnych. Na tą noc Sylwestrowo Nowo Roczną zaprosili oni siedem par, czyli czternaście osób więc było co przyrządzać. Podczas gdy pani Krystyna dzwoniła do nich z zaprosinami to dostawała odpowiedź, że i oni przyniosą jakieś przekąski. Po pewnym czasie odezwał się pan Witold do żony, no ja już wywiązałem się z obowiązku. Pani Krystyna akurat raczyła się swoimi ulubionymi rarytasami, a były to ciastka takie jak pierniczki oraz rurki od jej zdaniem najlepszego producenta tych słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i rzeczywiście jej mąż wywiązał się z tego obowiązku znakomicie bo nawet patrząc się na te przekąski ślinka sama ciekła. Teraz pozostało im tylko czekać kiedy to przyjdą goście, a umówieni oni byli na godzinę dwudziestą. Gdy wybiła ta godzina to zaczęli przychodzić goście. Pan Witold zajął się puszczaniem muzyki. Pani Krystyna oprowadziła gości po domu, bo jak pisałem połączyli oni dwie rzeczy parapetówkę z sylwestrem. Czas im mijał na tańczeniu i rozmowie. Ciasto na które to przepis pani Krystyna zaczerpnęła ze stronki swojego ulubionego producenta łakoci Dr Gerarda znikło bardzo szybko. Gdy wybiła godzina dwunasta, strzeliły korki szampanów i tak powitali Nowy Rok ze śmiechem na ustach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz