środa, 9 stycznia 2019

urodziny wnuka


Styczeń w mojej rodzinie obfituje w imprezy urodzinowe.  Co roku piekłam tort synowi. teraz od dwóch lat piekę małemu wnuczkowi Kacprowi. Ma urodziny szóstego stycznia.  Na tą uroczystość przyjechała najbliższa rodzina z małymi dziewczynkami Kasią i Agnieszką. Tym razem upiekłam tort orzechowy. Na środku zapaliliśmy świeczkę w kształcie dwójki. Dziecko z pomocą mamusi zdmuchnęło ogień. Potem każdemu ukroiłam kawałek tortu. Dodatkowo na talerzykach miałam ułożone moje ulubione  wafelki w czekoladzie i ciastka pełnoziarniste Dr. Gerarda. Widocznie bardzo smakowały gościom, bo szybko znikały z talerzyka.  W tym dniu Kacperek był najważniejszą osobą w gronie rodzinnym. Na każdym kroku trzeba go pilnować. Nowe klocki zainteresowały go, bo wspólnie z dziewczynkami budował piramidy. Na chwilę było troszkę spokoju. Wieczorem synowa uśpiła Kacperka. Moja córka z dziećmi chciała jechać do domu.  Dziewczynki powiedziały, że chcą nocować u Kacperka. Powiedziałam, że to dobry pomysł.  Bez problemu zgodzili się i spali w salonie. Następnego dnia mężczyźni wyszli z dziećmi na podwórko. Próbowali jeździć sankami, ale za dużo nasypało śniegu. Taki śnieg jest dobry na lepienie bałwana. Dlatego lepili bałwany dla każdego dziecka po jednym. Syn zrobił nosy z marchwi i guziki z węgla. Zabawa na świeżym powietrzu zmęczyła maleństwa i cała trójka zrobiła sobie drzemkę. Mieliśmy chwilkę spokoju na wypicie kawy z dodatkiem smacznych ciasteczek Dr. Gerarda.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz