poniedziałek, 14 stycznia 2019

Zimowe zabawy.


  
     Okres zimowy to czas kiedy dzieci chętnie wychodzą na dwór, by pojeździć  na sankach, łyżwach  i nartach. tegoroczna zima co prawda nie  do końca sprzyja tym zabawom zimowym, ale  trzeba i te warunki wykorzystać do różnego zabaw na śniegu.
Po opadach śniegu  nastąpiła chwila oddechu, chodniki powoli zostały ośnieżone, a mróz też  zmniejszył się, choć nawet  mógłby być mocniejszy to trochę zarazków by zginęło. Korzystając z uroku tej zimy postanowiłem wyjść z wnukiem Arturem, by na podwórku ulepić bałwana.
   Po zjedzeniu śniadania  razem z Arturem wybraliśmy się  do ogrodu, by przed jego oknem  postawić bałwana.   śnieg akurat miał odpowiednią wilgoć i pięknie się kleił. Pierwsza  kula dość szybko została utoczona, a średnica wynosiła gdzieś ok. metra.
Drugą kulę Artur chciał  sam sobie utoczyć, więc stałem i obserwowałem jego pracę.  Kulka została w miarę bez problemu utoczona, ale problem powstał jak ją wtoczyć na tą pierwszą kulę.
  Po krótkim namyśle Artur wpadł na pomysł, by przy pomocy deski to zrobić.  Ułożyliśmy pochylnię, po której  została toczona kula do góry.
Trzecia kulka to już była znacznie mniejsza i bez trudu  została umieszona na miejscu.   Głowę  równie szybko umieściliśmy na samej górze budowli.
Pozostało już tylko udekorować bałwana w czapkę  miotłę i bałwan gotowy.
 Kiedy ja udałem się do piwnicy by znaleźć brakujące rekwizyty, Artur został  zabrany przez babcię na słodką przekąskę.   Jego ulubione słodycze Dr Gerarda -Pryncypałki  -wafelki w czekoladzie oraz kubek ciepłego kaka,  nim ja przyszedłem z piwnicy to zostały przez niego zjedzone i już gotów do wyjścia czekał przed drzwiami.
Dałem mu więc miskę , starą miotłę oraz dwa  kawałki węgla i marchewkę, by dokończył budowę bałwana.
      Teraz codziennie rano kiedy wstaje, to wpierw patrzy za okno czy bałwan stoi.
   W najbliższym czasie nie zapowiada się dodatnia temperatura, więc trochę jego bałwan postoi przed jego oknem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz