Witam.
Po całym dniu biegania, mogę w końcu usiąść i poprzeglądać strony internetowe.
Znalazłam kilka ciekawych wypowiedzi na tematy kulinarne. Nie omieszkałam także
odwiedzić stronę internetową firmy ,,Dr Gerard”, i przejrzałam z ciekawością deserotekę.
Następny dzień miałam wolny, więc myślałam o przyrządzeniu jakiegoś pysznego ciasta.
Kiedy tak w spokoju sączyłam herbatkę , to dobiegły mie krzyki z pokoju moich
dzieci. Udałam się w kierunku wrzasków. W pokoju na podłodze siedziały dzieciaczki
i przekomarzały się. Kiedy zapytałam o co chodzi. Usłyszałam , że grają w
warcaby. No i co z tego zapytałam. Okazało się , że dzieci zamiast pionków
używali kruchych ciasteczek ,,Dr Gerarda”, czyli Zwierzaków maślanych i Zwierzaków
wielozbożowych. Wojna dotyczyła zjadania ciasteczek przed ich zbiciem. A
pionków ze zwierzątek nie było za wiele. Uśmiechnęłam się i powiedziałam , że
trzeba na to jakoś zaradzić. Spojrzałam na zegarek i wiedziałam , że za chwilkę
będzie wracał z pracy mój mąż. Zadzwoniłam do niego i poprosiłam, żeby po
drodze wstąpił do sklepu i kupił kilka paczek pionków do gry. Mąż był zdziwiony
i nie wiedział o co mi chodzi. Ze śmiechem opowiedziałam o co chodzi. Na koniec
krótko stwierdziłam, albo chcesz mieć spokój albo wojnę. Mąż od razu powiedział
, że już jedzie kupić zwierzaki dla swoich rodzonych zwierzaczków. Poprosiłam o
zakupienie jeszcze kilku produktów na jutrzejsze ciasto, tylko dla dorosłych z
alkoholem. Po godzinie mąż był z zakupami. Dzieci podziękowały i udały się na
kolejną zwierzakową partię warcab, a ja mogłam w spokoju z mężem pooglądać tv.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz