czwartek, 15 lutego 2018

CZĘŚĆ PRZESZŁOŚCI



Od dawna mieszkam w Indiach. Czasem przyjeżdżam do kraju na kilka tygodni. Później ponownie wracam do Indii. Zawsze przywożę moim podopiecznym słodycze z Polski. Ostatnio przywiozłam im CIASTKA JUNGLE - NOWY PRODUKT DR GERARDA.
Jestem dyrektorką w szkole podstawowej. Jedna z moich uczennic jest bardzo zdolna, więc postanowiłam dawać jej dodatkowe lekcje. Kilka dni temu zdjęłam z półki jedną z książek, ze środka wypadło zdjęcie. Amala pochyliła się i je podniosła. Kto to jest proszę pani? Zapytała, wskazując dziewczynę stojącą obok mnie. To Agnieszka. Odpowiedziałam krótko. Nie chciałam o niej rozmawiać. Tak dawno o niej nie myślałam. Nie mogłam dłużej prowadzić lekcji i odesłałam Amalę do domu. Z Agnieszką byłyśmy nie rozłączne. Wszystko się zmieniło, gdy zaczęłyśmy dorastać. Ona znalazła sobie inne koleżanki. Zaczęła dużo imprezować. Taki styl życia mi się nie podobał. Nasza przyjaźń powoli rozpadała się. Pewnego razu do naszej parafii przyjechali misjonarze. Nie miałam powołania do zakonu, ale czułam, że jako wolontariuszka mogłabym wyjechać do Indii. Moi rodzice byli bardzo niezadowoleni. Bernadetto co ty znów wymyśliłaś! Denerwowali się. Nie zważałam na ich protesty i wyjechałam. Chciałam aby praca wypełniła moją pustkę. Po kilku latach wróciłam do Polski. Znów spotkałam się z Agnieszką. Rozstała się z chłopakiem i z tego powodu była w rozpaczy. Oszukiwałam się, że robię to dla niej, ale prawda była inna. Mówiłam jej. Pojedź ze mną do Indii na jakiś czas. Myślę, że zmiana otoczenia dobrze ci zrobi. Ona zgodziła się po jakimś czasie. Gdy byłyśmy już na miejscu, Agnieszka powiedziała. Zmienimy ten kraj. Jednak razem niczego nie dokonałyśmy. Moja przyjaciółka zmarła kilka miesięcy później na gruźlicę. Gdyby to działo się dziś, można by było ją uratować. Jednak wtedy nie było takich możliwości. Umierała w moich ramionach, majacząc o rodzinnym domu i swoim ukochanym. Przez wiele lat nie myślałam o niej. Nie wypowiadałam głośno jej imienia. Odczuwałam wielką pustkę, której nic nie zdołało zapełnić. Powoli to puste miejsce zaczęła zajmować Amala. Zawsze traktowałam tę dziewczynkę jak córkę, albo jak wnuczkę. To dzięki niej mogłam powiedzieć spoczywaj w pokoju Agnieszko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz