czwartek, 15 lutego 2018

grypa żołąądkowa



Przyjechałam z pracy z wielkim bólem głowy. W autobusie przeszkadzał mi szum silnika i głośne rozmowy pasażerów. Natomiast w domu dzieci na mój widok zaczęły podskakiwać i robić wokół siebie dużo hałasu. Z kuchni wyszła teściowa, która pomaga nam w opiece nad pociechami. Od razu zauważyła moją bladą twarz i zrobiłam mi gorącej malinowej herbaty. Powiedziałam, że się źle czuję i połknęłam lekarstwa. Po paru minutach dostałan nudności i z ledwością dobiegłam do łazienki. Umęczona po pół godzinie wyszłam. Lecz po kilku minutach znów mi było niedobrze i musiałam wrócić. Na początku myślałam, że się czymś zatrułam, ale lekarz na wizycie domowej stwierdził, że panuje grypa żołądkowa i ten wirus mnie zaatakował. Teściowa została na parę dni, aby opiekować się pięcioletnią Anią i sześcioletnim Marcinkiem. Także służyła mi pomocą do czasu, gdy wspólnie z dziećmi zachorowała. Nie sądziłam, że sytuacja domowa wejdzie w stan krytyczny. Po dwóch dniach mojej choroby byłam bardzo słaba. Mąż rano pojechał do pracy. Dzieci w nocy płakały i narzekały na brzuszek. Moje podejrzenia sprawdziły się, gdy syn biegnął do łazienki, a córka już nie zdążyła do niej. Na dodatek teściowa zaczęła puszczać pawia do woreczka. Ja od dwóch dni prawie nic nie jadłam i z ledwością stoję na nogach. Na dodatek mam mrówki przed oczami. Szybko zadzwoniłam do męża i opowiedziałam mu historię domową. Nie chciał brać urlopu, ale nie miał wyjścia. Sytuacja domowa przerosła mnie. Syn był w łazience, córka koło łazienki, a teściowa leżała w łóżku cicho postękując. Na dodatek mąż Kamil wpadł do domu zdenerwowany oczywiście z pretensją, że nie mogę sobie poradzić z błachą chorobą. Po pięciu minutach chwycił się za głowę i zadzwonił na pogotowie. Dzieci i teściowa odwodnieni znaleźli się w szpitalu. Ja odwiedzałam ich w szpitalu. Po paru dniach dzieci upominały się o ulubione ciasteczka dr. Gerarda. To był znak powrotu do zdrowia. Kupiłam im przepyszne jugle truskawkowe.               

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz