Na szkolnym korytarzu zaczepiła mnie Amber. Czy słyszałaś
Gryzeldo o konkursie piękności? W domu kultury wybierać będą miss naszego
miasta. Przyjaciółka była bardzo podekscytowana. Amber zachęcała mnie do
udziału w konkursie. Liczyła na to, że ona wygra a ja zajmę drugie miejsce. Pomyśl Gryzeldo jak Róża będzie nam
zazdrościć. Przyjaciółka nie znosiła tej dziewczyny. Zawsze mnie przed nią
przestrzegała. Trzymałam się od Róży z daleka przez wzgląd na mą przyjaźń dla
Amber. Kilka dni później rozpoczął się konkurs. Jury wybrało między innymi
Amber, Różę i mnie do następnego etapu. Na razie najwięcej głosów miała
przyjaciółka. Miałam dziwne przeświadczenie, że stanie się coś tak złego czego
nie da się odwrócić. Postanowiłam się wycofać z konkursu. Miałam nadzieję, że
moje głosy zostaną przekazane Amber. Niebawem złe przeczucie zaczęło
przeobrażać się w pewność. Gdy siedziałam w szkolnej bibliotece wypisując coś z
tomu wierszy podeszła do mnie koleżanka z klasy. Dobrze Gryzeldo, że chociaż ty
uczysz się do matury. Większość dziewczyn zgłupiała z powodu tego konkursu.
Potakująco pokiwałam głową. Musisz wytłumaczyć Amber, że musi wycofać się z
konkursu. Oświadczyła Adela. Co ty mówisz! Byłam zdumiona i oburzona słowami
koleżanki. Róża wygra i to jest pewne. Jej ojciec ma rozległe kontakty i dla
swojej córuni zrobi wszystko. On dobrze zna niektórych członków jury.
Słyszałam, że są winni mu jakieś pieniądze. Ojciec Róży wpłynie na nich a oni
oddadzą głosy na Różę. Ona zaczęła już szkalować Amber na portalach społecznościowych. Wiedziałam,
że Adela ma słuszność. Miłość ojca Róży rzeczywiście była chorobliwa. Amber
miała rację co do tej dziewczyny. Pomyślałam. Nie udało mi się przekonać
przyjaciółki. Siedziałyśmy w jej pokoju, jadłyśmy CIASTKA ZWIERZAKI MAŚLANE DR GERARDA,
a ona opowiadała o swoim zwycięstwie. Oczy płonęły jej nie naturalnym blaskiem.
Nie rozumiałam dlaczego Amber chce koniecznie wygrać. Podejrzewałam, że chodzi
o jej rodziców. Przyjaciółka chciała im udowodnić, że nie jest taka
bezwartościowa jak mówią. Chciała aby byli z niej dumni. Amber nie wygrała.
Samym tym faktem była załamana. Róża dokuczała jej jak tylko mogła. Wypisywała
o niej okropne rzeczy. Amber brakło siły. Nie wiedziałam jak mam jej pomóc. Nie
obeszło się bez wizyty u psychologa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz