Matylda skończyła właśnie mówić. Co o tym myślisz? Pytała
patrząc z wyczekiwaniem na kuzynkę. Z twarzy Jolanty bił entuzjazm. Biorąc z
talerza PIERNIKI DR GERARDA, powiedziała: To doskonały pomysł, aby kupić ten sklep od
pani Felicji. W końcu nie żąda za niego wiele. Tylko jest jeden problem.
Kobieta zawiesiła głos. Jaki? Matylda dopytywała się niecierpliwie. Nie mamy
pieniędzy. Powiedziała Jolanta. Nie martw się kochana, to nie jest problem. Co
ty mówisz! Wykrzyknęła tamta. Matyldziu, czy według ciebie pieniądze rosną na
drzewach? Oddamy pani Felicji z zysków. Gdy dziś byłam u niej w sklepie
spotkałam kilka klientek. Mówiły, że sklep polecą swoim przyjaciółkom. Widzisz
sama, że przejmiemy klientelę pani Felicji. Te słowa uspokoiły Jolantę. Tym czasem
pani Felicja mówiła do kilku kobiet. Jestem bardzo zadowolona. Weźcie sobie
kilka szali. Podstawione klientki uśmiechały się z wdzięcznością.
Kilka dni później Matylda i Jolanta siedziały w sklepie.
Nikt nie przychodzi, niecierpliwiła się Jolanta. Nie martw się. Pani Felicja
miała tyle klientek. Nie rozumiem dlaczego sklep jest pusty. Nie wiem Matyldo i
nic mnie to nie obchodzi. Jak mogłam być tak głupia i dać się namówić na kupno
tego sklepu. Jeszcze musiałyśmy zapłacić trzy tysiące zaliczki. Wzięłam z konta
męża te pieniądze. Jak on się o tym dowie to chyba mnie wyrzuci z domu. Chciała
mówić dalej, ale Matylda jej przerwała. Teraz to moja wina! Ja cię wcale nie
namawiałam. Sama zapaliłaś się do tego pomysłu. Kłóciły by się dalej, gdyby do
sklepu nie wszedł mężczyzna w garniturze. Nareszcie klient, ucieszyła się
Matylda. Okazało się, że był to człowiek chcący odkupić sklep. Oferował on im
cenę nieco wyższą niż kwota, którą miały zapłacić byłej właścicielce. Obie były
szczęśliwe, że pozbyły się sklepu, nie przynoszącego jakichkolwiek dochodów.
Następnego dnia Jolanta przyszła w odwiedziny do Matyldy. Co
jesteś taka nie w humorze? Kuzynka była zdziwiona. Matylda pokazała jej gazetę.
Okazało się, że na miejscu sklepu miało
stanąć centrum handlowe. On odsprzeda nasz sklep za cenę o wiele wyższą.
Złościła się kobieta. Matyldo mi to wszystko jedno. Najważniejsze, że problem
mamy z głowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz