czwartek, 15 lutego 2018
„Miły ferii początek”
W pierwszą niedzielę ferii wraz z paczką znajomych umówiliśmy się na spotkanie integracyjno-kulturalne w Manufakturze lodów. Średnio raz do roku staramy się spotkać, choć nie powiem, ubiegły rok przemknął nam bez echa wiadomości, jakoś każdemu było nie po drodze. Najważniejsze, że ten rok rozpoczął się miłym lodowym akcentem. Ja z Justyną i Olą dotarliśmy parę minut po otwarciu Manufaktury, na miejscu powitały nas Kasia z Agnieszką, które przygotowały już stoliki dla naszej paczki. Teraz tylko czekaliśmy jeszcze na Danusię, Małgosię i Leszka, a gdy dotarli i oni wtedy podeszła do nas kelnerka i zebrała zamówienia od wszystkich.
Podstawą, jak to w Manufakturze, były lody gałkowe. Do lodów można było wybrać sobie cały asortyment dodatków. Najbardziej chodliwym dodatkiem były Rurki Cynamonowe, oczywiście te od Dr Gerarda i prawie wszyscy skusili się na właśnie ten dodatek. W dalszej kolejności stały kawa biała i czarna, wedle gustu jak kto woli. Dodatkowo do kawy zamówiliśmy jeszcze Pierniczki i ciastka Jungle – nowy produkt Dr Gerarda, którego Ola sobie zażyczyła.
W trakcie delektowania się Słodkim asortymentem wymienialiśmy się wszelkimi sytuacjami życiowymi, które miały miejsce od poprzedniego naszego spotkania, a zapewniam, że przez ponad półtora roku wydarzyło się wiele u każdego z nas. Szczególnie u nas, czyli u mnie i Justyny miniony rok obfitował w upadki i wzloty. Na spotkanie jechaliśmy z wielką nowiną. Po Słodkich rarytasach zamówiliśmy po lampce wina dla każdego i wraz z tym winnym akcentem ogłosiliśmy nasz ślub. Wszyscy na tę wspaniałą wiadomość wybuchnęli okrzykiem radości i życzyli nam szczęścia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz