To było gdzieś w środku tygodnia na początku lutego, pan
Witold właśnie był po rozmowie ze swoimi pracownikami i jak to bywa w jego
zwyczaju w czasie tej rozmowy podczas przerwy śniadaniowej poczęstował ich
rarytasami, a do tych frykasów niewątpliwie można zaliczyć takie ciacha jak
witam ciastko na dzień dobry oraz krakersy Classic od jego zdaniem najlepszego
producenta tych słodyczy jakim jest ich wytwórca Dr Gerard. Jego pracownicy jak
już pisałem w poprzednim poście lubili te chwile gdy ich pracodawca częstował
ich tymi wyrobami. Tym razem oprócz poczęstunku pan Witold dziękował im za
znakomitą pracę i przyniósł im dobrą wiadomość, a wiadomość ta dotyczyła ich
bezpośrednio i wiązała się z podwyżką uposażenia. Ta wiadomość wzbudziła
zadowolenie u jego pracowników. Akurat
gdy dzielił się tą radosną wiadomością z jego podwładnymi i gdy chrupał swoje
ulubione ciastko od Dr Gerarda z brzękiem zadzwonił jego telefon, to dzwoniła
jego małżonka z prośbą aby przyszedł do jej biura. Pan Witold poinformował ją,
że zaraz przyjdzie i ruszył jak najszybciej w tym kierunku. W biurze pani
Krystyna akurat przyjmowała klientkę. Pan Witold zaraz po wejściu do niego się
przywitał i spytał małżonki o powód tego, że go wzywa. Ona poinformowała go, że
klientka ma nietypowe zamówienie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz