Jadalne
kwiaty część 2.
Jadalne kwiaty w
naszych deserach. Jest wiele sposobów na to aby się one pojawiły
na naszych talerzach. Możemy z nich stworzyć niesamowicie kolorową
kompozycję do ciast, tart, ciasteczek. Do pozornie „zwykłych”
ciastek kruchych dr Gerarda specjały dla małych łakomczuchów
przyozdobione konfiturą z płatków róży czy polane sosem
fiołkowym a do tego podamy kubek wody lawendowej to takie połączenie
deseru, smaków zrobi nie tylko ogromne wrażenie na najmłodszych
ale także na nieco starszych. Kwiaty jak wiadomo zbieramy jak
najdalej od szosy, spalin samochodowych oraz w słoneczne dni.
Eksperymentujmy z bogactwem smaków, zapachów oraz kolorów kwiatów.
Podzielę się
przepisem na syrop lawendowy, który stoi
u mnie na półce:
jeden
kilogram cukru, jeden litr wody i oczywiście duży bukiet suszonej
lub świeżej lawendy możemy wcisnąć kilka kropel cytryny do
smaku.
Cukier
wsypujemy do garnka, zlewamy wodą i gotujemy do momentu aż cukier
się rozpuści. Dodajemy same kwiaty lawendy i gotujemy na małym
ogniu przez kilka minut. Potem pozostawiamy tak przygotowany syrop
pod przykryciem do ostygnięcia. Następnie przelewamy do
przygotowanych butelek. Oczywiście robimy to przez sito lub gazę.
Pozostaje nam jedynie pasteryzować buteleczki z syropem lawendowym.
Moje buteleczki przyozdabiam etykietkami z lawendą przygotowanymi
przez mojego syna. Mogą również posłużyć na prezent dla
najbliższych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz