Witam.
Styczeń to czas świętowania Babci i Dziadka. Ja wnuków jeszcze nie mam, ale
poproszono mnie , abym taką adoptowaną babcią była. No cóż , dzieciom się nie
odmawia. Dostałam zaproszenie do szkoły na imprezę poświęconą babciom i
dziadkom. Kupiłam wielką reklamówkę słodyczy ,,Dr Gerard” czyli draże,
pierniczki oraz ciastka pełnoziarniste. Przecież babcie zawsze mają worek
łakoci , dla swoich kochanych wnucząt.
Żeby było śmieszniej , założyłam siwą perukę, okulary i kwiaciastą
garsonkę. Wiedziałam , że takim strojem zrobię niespodziankę mojej chrześnicy,
która mnie właśnie zaprosiła. Muszę dodać , że cała impreza była w Warszawie.
Nie myślcie , że w tej peruce i takim stroju jechałam już z domu. O nie nie.
Przebrałam się dopiero w szkole. Jak wyszłam z łazienki szkolnej, to byłam już inną
kobietą. Oczywiście Julcia mnie nie poznała. Widziałam jak wygląda mnie, i z
minuty na minutę miała smutniejszą minkę. W końcu szturchnęłam ją. Popatrzyła
na mnie dziwie, a ja szepnęłam …to ja Julcia… jeszcze raz popatrzyła i parsknęła
śmiechem. Nie mogła się opanować. Zaraz zrobiła mi zdjęcie i wysłała swoim
rodzicom. Ja w nagrodę dałam jej ciastko ,,Dr Gerard”. Zjadła szybko i
powiedziała, że za chwilę będziemy musiały wejść do klasy. Powiedziałam ok,
tylko żeby mi włosy nie spadły. Julcia się zaśmiała i poprosiła o jeszcze jedno
ciastko pełnoziarniste ,, Dr Gerard”. Co było dalej, napiszę w kolejnym poście.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz