środa, 9 stycznia 2019

nadeszła prawdziwa zima cz.2


 Rozpoczęły się ferie zimowe w naszej miejscowości. Zaplanowaliśmy ze znajomymi, że na parę dni pojedziemy w góry. Przez Internet zarezerwowaliśmy noclegi na pięć dni w Bukowinie Tatrzańskiej. Moje córki Monika i Beatka już nie mogły doczekać się wyjazdu. W podróż wyruszyliśmy rano. Koleżanka z mężem i z dziećmi jechała przed nami.  Na trasie w kierunku Zakopanego był duży ruch. Po dwóch godzinach szczęśliwie zajechaliśmy do wcześniej wynajętego mieszkania.  Zrobiliśmy sobie kawy, a dzieciom herbatki malinowej. Na talerzyk wyłożyłam niezawodne wafelki w czekoladzie i pierniczki produkcji Dr. Gerarda. Zastanawialiśmy się  jak wykorzystać ten dzień. Jedni chcieli do  pobliskiego parku wodnego, a inni wypożyczyć narty i pouczyć się jazdy na nartach. Wreszcie po godzinnej debacie zostawiliśmy rzeczy i pojechaliśmy od razu do wypożyczalni. Ja z koleżanką i naszymi dziećmi byliśmy na delikatnym zjeździe. Nasi mężowie poszli poszaleć na większej górce. Uczyłam dzieci jak prawidłowo się chodzi i jeździ na nartach. Nie sądziłam, że tak fajnie będziemy się bawić. Po trzech godzinach byliśmy bardzo zmęczeni i głodni. Wróciliśmy do mieszkania na obiad. Gospodyni ugościła nas gorącym krupnikiem i ziemniakami z mięsem. Natomiast dzieciom usmażyła racuchy z jabłkami. Pod wieczór wyszliśmy pospacerować. Z daleka widać oświetlone stoki. Wieczorem nie mieliśmy już siły na nocne rozmowy. Maluchy też szybko zasnęły bez marudzenia.         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz