czwartek, 10 stycznia 2019

Sylwester cz.5


I tak jak postanowili państwo Kowalscy tak też zrobili, czyli po pracy spotkali się na mieście i ruszyli na poszukiwanie dekoracji sylwestrowych, a pora na to była już jak najważniejsza bo Sylwester zbliżał się wielkimi krokami. W trakcie gdy robili zakupy troszkę zgłodnieli i postanowili coś przekąsić. Pani Krystyna weszła do sklepu aby kupić coś na ząb jak się mówi. Jej wybór padł na pierniczki oraz rurki oczywiście od ich ulubionego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i po uiszczeniu zapłaty wyszła ze sklepu. Wraz z panem Witoldem usiadła na ławeczce i zaczęli degustować te rarytasy. Nie trwało to długo gdy przed nimi znalazły się gołębie. Obydwoje zaczęli je karmić i tak po chwili już przed nimi znalazło się stadko tych ptaków. Jednak kiedyś musiały i im skończyć się te ciacha i tak też się stało. Teraz już zaspokoiwszy trochę swój głód ruszyli na dalsze poszukiwania ozdób. Weszli do sklepu papierniczego, który to znajdował się trochę na uboczu i ich oczom ukazały się duże ilości tego asortymentu, na co pani Krystyna powiedziała do męża, tu się znajduje wszystko to o co mi chodziło. I tak po kilkunastu minutach wyszli z tego sklepu niosąc zapełnione torby ozdobami i z uśmiechem na twarzach.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz