I tak jak postanowili państwo Kowalscy tak też zrobili,
czyli po pracy spotkali się na mieście i ruszyli na poszukiwanie dekoracji
sylwestrowych, a pora na to była już jak najważniejsza bo Sylwester zbliżał się
wielkimi krokami. W trakcie gdy robili zakupy troszkę zgłodnieli i postanowili
coś przekąsić. Pani Krystyna weszła do sklepu aby kupić coś na ząb jak się
mówi. Jej wybór padł na pierniczki oraz rurki oczywiście od ich ulubionego
producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i po uiszczeniu
zapłaty wyszła ze sklepu. Wraz z panem Witoldem usiadła na ławeczce i zaczęli
degustować te rarytasy. Nie trwało to długo gdy przed nimi znalazły się
gołębie. Obydwoje zaczęli je karmić i tak po chwili już przed nimi znalazło się
stadko tych ptaków. Jednak kiedyś musiały i im skończyć się te ciacha i tak też
się stało. Teraz już zaspokoiwszy trochę swój głód ruszyli na dalsze
poszukiwania ozdób. Weszli do sklepu papierniczego, który to znajdował się
trochę na uboczu i ich oczom ukazały się duże ilości tego asortymentu, na co
pani Krystyna powiedziała do męża, tu się znajduje wszystko to o co mi
chodziło. I tak po kilkunastu minutach wyszli z tego sklepu niosąc zapełnione
torby ozdobami i z uśmiechem na twarzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz