zmiana planów cz.2
Wzięłam trójkę dzieci brata i moją dwójkę na basen.
Trochę bałam się odpowiedzialności za maluchy. Basen był podzielony na dwie
części. W płytszym basenie była mała Ania i Iwonka. Chłopcy byli na głębszym
basenie. Na szczęście w koło basenu spacerował ratownik. Czasami zwracał
dzieciom uwagę, aby nie chlapali się wodą. Tłumaczył im jak powinni mieć
ułożone ręce i nogi podczas pływania. Po basenie byli bardzo głodni i chcieli
iść do Macdonald. Domyślałam się, że będzie taka sytuacja, dlatego spakowałam
wafelki czekoladowe i pierniczki produkcji Dr. Gerarda. Poczęstowałam dzieci
tymi słodyczami. W domu czekałam na nich gorąca zupa pomidorowa. Na drugie
danie zrobiłam naleśniki z serem. Po południu wybraliśmy się do domu kultury
sprawdzić co ciekawego organizują podczas ferii. Miałam dobry pomysł, bo w
każdym dniu są ciekawe konkursy i gry. Wzięłam plan imprez i wspólnie z dziećmi
zastanowiliśmy się z czego chcą skorzystać. Chłopców interesowały rozgrywki
piłkarskie. Natomiast dziewczynki nauka tańca. Dobrze się składa, bo zajęcia
dla dzieci są o podobnej godzinie. Dodatkowo można zagrać w różne gry planszowe. Moja piątka nie chciała z
tego korzystać. Wieczorem zawiozłam zadowolone dzieci do bratowej. Następnego dnia ona będzie ich
opiekunką. Powiedziały swojej mamie, że
chcą iść na basen, a potem do domu kultury. Rano przywiozłam moje pociechy i pojechałam w odwiedziny do mamy, która nadal
przebywa w szpitalu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz