poniedziałek, 13 marca 2017

wiosenne zakupy



Słoneczko przebiło się do pokoju przez brudne okna. Pora uporać się z nimi. W sobotnie przed południe słuchając radia myłam okna. Po zimie były wyjątkowo brudne. Włożyłam do pralki firanki i zasłony. Na wiosnę wyjęłam inny komplet firanek. Na moim  parapecie  mam przez całą zimę kompozycje ziół takich jak bazylia, estragon, melisa pietruszka, szałwia. W osobnym pojemniczku posiałam rzerzuchę. Uwielbiam zioła i ich aromatyczny zapach. Często wykorzystuje je do posiłków. Po dłuższej pracy musiałam, sobie odpocząć przy filiżance kawy i smacznych ciasteczkach produkcji Dr. Gerarda Mafijne Choco. Ja sobie  spokojnie siedziałam, a mąż zakładał firanki i zasłony. Wtedy pomyślałam, że trzeba już schować grubsze ubrania kozaki, kurtki, szaliki i czapki. Może jeszcze będą zimne dni, ale napewno już bez siarczystych mrozów. Po niedzieli zabrałam się z zapałem do wiosennych porządków. Najpierw rozpoczęłam przegląd szafy u naszych pociech. Karolinka i Marcinek mają już sporo za krótkich ubrań. W najbliższych dniach pojechałam z dziećmi po nowe kurtki i spodnie. Marcinkowi bez problemu kupiłam nowe ubranka. Natomiast Karolince nic się nie podobało. Już było późno na wyprawę do innych sklepów. W dziale spożywczym zaopatrzyłam się  najważniejsze produkty. Natomiast dzieci wrzuciły do koszyka słodycze produkcji Dr. Gerarda o nazwie zwierzaki maślane, torcik zbożowy. Następnego dnia córka poszła do szkoły w ciasnej kurtce i w krótkich spodniach. Po powrocie sama chciała jechać jak najszybciej na zakupy. Wykorzystałam ten moment i kupiłam jej dwie pary spodni i porządną kurtkę.        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz