środa, 16 listopada 2016

Bogaty kalendarz.

            Dzień dobry. Ostatnio była piękna pełnia księżyca, niestety nie mogłem jej obserwować, ponieważ niebo było zachmurzone. Zostało mi tylko oglądanie w necie lub w telewizji. Na to też nie starczyło mi czasu. Remont tak mnie wciągnął, że nie oglądałem telewizora ani nie czytałem książek. Ledwo zdążyłem wypić kawę i przegryźć „Krakersy Classic” z firmy dr Gerard. Dzisiaj rozmawiałem z Panią z przedszkola, o planowanych na przełom listopada i grudnia imprezach. Będziemy mieli, co robić. Zaczną Andrzejkami, potem Barbórka i Mikołajki. Rodzice już są angażowani do pomocy. Nie wiem jak się wyrobimy, gdyż u mnie w rodzinie też jest bogaty kalendarz. Mama Barbara, Teść Andrzej i syn urodzony szóstego grudnia. Wiążą się z tym wydatki i szykowanie uroczystości Tomka. Wracając do przedszkola, w ubiegłym roku odgrywałem rolę Świętego Mikołaja. Było nas trzech ojców w tej roli. W tym roku myślę, że też mnie Panie zaangażują. Jedna z Mam potwierdziła, że dzieci są bardzo inteligentne. Jedno z przedszkolaków po mojej wizycie powiedziało w domu, że Mikołaj miał takie okulary, jak tata Tosi. Brawa za spostrzegawczość. Moją ślubną również zgłoszę do pomocy. Będzie przygotowywała deser. Będę taki „super” mężem, że wyszukam jej przepis w dziale „Deseroteka”. A może dwa przepisy, będzie lepiej? A potem będę sprawdzał stronę internetową przedszkola czy są zamieszczone nowe zdjęcia i czy widać moją córcię? Najbardziej podobały mi się zdjęcia z wycieczki do zajezdni autobusowej. Gdzie maluchy w kaskach na głowach wchodziły pod naprawiany autobus albo pozowały w chwili kasowania biletu. Wszystko dzięki Internetowi. Można znaleźć przepisy, można śledzić życie szkoły, można znaleźć wszystko.

Pozdrawiam L K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz