Dzień
dobry. Ostatnio była piękna pełnia księżyca, niestety nie mogłem jej obserwować,
ponieważ niebo było zachmurzone. Zostało mi tylko oglądanie w necie lub w
telewizji. Na to też nie starczyło mi czasu. Remont tak mnie wciągnął, że nie oglądałem
telewizora ani nie czytałem książek. Ledwo zdążyłem wypić kawę i przegryźć „Krakersy
Classic” z firmy dr Gerard. Dzisiaj rozmawiałem z Panią z przedszkola, o
planowanych na przełom listopada i grudnia imprezach. Będziemy mieli, co robić.
Zaczną Andrzejkami, potem Barbórka i Mikołajki. Rodzice już są angażowani do
pomocy. Nie wiem jak się wyrobimy, gdyż u mnie w rodzinie też jest bogaty
kalendarz. Mama Barbara, Teść Andrzej i syn urodzony szóstego grudnia. Wiążą się
z tym wydatki i szykowanie uroczystości Tomka. Wracając do przedszkola, w
ubiegłym roku odgrywałem rolę Świętego Mikołaja. Było nas trzech ojców w tej
roli. W tym roku myślę, że też mnie Panie zaangażują. Jedna z Mam potwierdziła,
że dzieci są bardzo inteligentne. Jedno z przedszkolaków po mojej wizycie
powiedziało w domu, że Mikołaj miał takie okulary, jak tata Tosi. Brawa za spostrzegawczość.
Moją ślubną również zgłoszę do pomocy. Będzie przygotowywała deser. Będę taki „super”
mężem, że wyszukam jej przepis w dziale „Deseroteka”. A może dwa przepisy, będzie
lepiej? A potem będę sprawdzał stronę internetową przedszkola czy są
zamieszczone nowe zdjęcia i czy widać moją córcię? Najbardziej podobały mi się
zdjęcia z wycieczki do zajezdni autobusowej. Gdzie maluchy w kaskach na głowach
wchodziły pod naprawiany autobus albo pozowały w chwili kasowania biletu. Wszystko
dzięki Internetowi. Można znaleźć przepisy, można śledzić życie szkoły, można
znaleźć wszystko.
Pozdrawiam L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz