piątek, 13 stycznia 2017

Lepienie bałwana w lesie.

Spadło u nas dosyć dużo śniegu, a i pogoda się zrobiła ładna, więc umówiłyśmy się z koleżanką, że weźmiemy nasze dzieciaki i pójdziemy lepić bałwana.   Moim wcześniej nic nie mówiłam ubrałam im kurtki, szaliki, czapki  i rękawiczki, wzięliśmy ze sobą psa i poszliśmy do lasu.
Okazało się, że w lesie było dużo więcej śniegu niż koło naszego bloku.
Koleżanka ze swoimi dziećmi już na nas czekała. Nasz pies widząc tak dużo śniegu zaczął biegać i tarzać się w nim, ciesząc się szczekał ile tylko mógł, a dzieci biegały razem z nim.
W końcu im mówię, że trzeba się wziąć ostro do roboty, bo w takim tempie to nas wieczór zastanie.
Staś, jako, że najstarszy szybciutko zabrał się do lepienia największej kuli śniegowej, która to miała być podstawą naszego bałwana.  Młodsze dzieci lepiły mniejsze kule.
Natomiast koleżanka Ela ze swoimi dziećmi przyniosła marchewkę, buraki i starą plastikową doniczkę.
Gdy nasz bałwan był już gotowy i stanął dumny ubraliśmy mu doniczkę na głowę, z buraków zrobiliśmy mu oczy, a marchewka posłużyła nam za nos. Dzieci nie mogły nacieszyć się widokiem bałwana, ale cóż trzeba było się  zbierać do domu, bo było już zimno i ciemno się robiło.
Pomyślałam sobie, że przecież wszyscy żeśmy zmarzli, więc zawołałam do nich, że  zapraszam wszystkich do nas na coś ciepłego i może jakieś słodycze się znajdą.
Zadzwoniłam do męża, aby poszedł do sklepu i kupił jakieś pyszne ciastka, najlepiej dr Gerarda, bo to są najsmaczniejsze ciastka, które ostatnio jadłam.
Mąż kupił Zwierzaki maślane Kremisie,  PryncyPałki, Markizy oraz Mafijne Choco dr Gerarda.
Najbardziej to chyba dzieciom smakowały Kremisie, bo to przecież pyszne herbatniki z dwoma czekoladowymi misiami na wierzchu, i do tego jeszcze takie inne niż wszystkie.
Zwierzaki, natomiast sprowokowały ich do fajnej zabawy w odgadywanie, jakie to zwierzątko przedstawia dane ciastko, które akurat mają w rączkach.
Dzisiaj przyszła odwilż i niestety nasz bałwan prawie się roztopił. Będąc z psem na spacerze w lesie zabrałam kapelusz bałwana, aby się nie plątał po lesie, a warzywa to może zwierzęta smacznie schrupią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz